niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 1:Misja

W gildii Fairy Tail jak zwykle panował harmider. Stoły, krzesła, ludzie oraz inne rzeczy którymi można było rzucić znajdowały się w powietrzu. Natsu i Grey bili się na środku budynku a Juvia dopingowała lodowego maga w walce. Lucy siedziała przy barze rozmawiając z Levy. Kiedy nagle drzwi otworzyły się i stanęła Erza. wszyscy natychmiast ucichli a mag ognia oraz mag lodu zarzucili sobie ręce naszyję krzycząc jakimi są dobrymi kumplami. Szkarłatnowłosa przeszła przez salę i podeszła do baru na którym siedział mistrz Makarov. 
-Witaj w domu Erzo. Jak po misji?-Spytała jak zwykle uśmiechnięta Mirajane stojąca za barem. Tytania położyła na blacie worek klejnotów i powiedziała.
-To połowa nagrody za pokonanie potwora który niszczył wioskę Szerokiej Doliny.
-Tego się spodziewałem po wielkiej Tytani.-Powiedział mistrz.
-Na cześć Erzy IMPREZA!-Krzyknął ktoś z tłumu.
-Aye sir!-Odkrzyknęli wszyscy. I znów w gildi zaczęło się imprezowanie. Cana piła sake z beczki, ktoś gonił Maxa by wetknąć mu miotłe w tyłek a różowowłosy rozmawiał z Happym gdy nagle na jego głowie wylądowały spodnie Greya.
-Ej lodówo! Nie rozrzucaj swoich ubrań gdzie popadnie!-Krzyknął już nieźle wnerwiony Salamander.
-Jak tyś mnie nazwał rzygaczu płomieniami!-I znów zaczęła się walka do której po chwili dołączyła większość gildii.
                                       
                                                                            ~/~
                                                 Następnego ranka. Perspektywa Lucy.
                                                                            ~/~

Obudziłam się jako pierwsza. Wstałam i rozglądnęłam się. prawie wszyscy magowie byli zalani w trupa. Westchnęłam i powiedziałam.
-Boże czy oni muszą ze wszystkich małych rzeczy robić wielką imprezę?-Po pożegnaniu się z Mirą postanowiłam pójść do domu się odświeżyć. Kiedy byłam blisko domu usłyszałam głosy tych miłych dwóch panów którzy pływają łodzią abym nie wpadła do wody. Opowiedziałam im że nie wpadnę i weszłam do swojego domu. Od razu powędrowałam do łazienki. Zamknęłam drzwi, nalałam wody do wanny, rozebrałam się i weszłam do wanny. Siedziałam w niej jakieś pół godziny i zastanawiałam się kiedy muszę zapłacić za czynsz aby właścicielka nie wyrzuciła mnie z domu. Kiedy skończyłam się myć ubrałam się i postanowiłam się położyć. Ale kiedy weszłam do sypialni przeżyłam szok. Natsu wraz z Happym ćwiczyli pompki na moim łóżku, Erza jadła ciastko truskawkowe przy stoliku a Grey czytał moją nie dokończoną opowieść. Jak on ją w ogóle znalazł przeciecz była schowana!
-Co wy tutaj robicie?-Spytałam.
-Idziemy na misję Lucy!-Wykrzyknął szczęśliwy Natsu.
-Na jaką misję?-Spytałam.
-Trzeba załatwić bandę magów z mrocznej gildii. Ich siedziba znajduję się na wyspie wysokich drzew. Nagroda to jeden milion klejnotów na głowę.-Od powiedziała mi Erza.
-To znaczy że mogę zapłacić swój czynsz. Yatta! (z.jap Hura!) Kiedy wyruszamy?-Spytałam.
-Jutro o dziesiątej jest pociąg pojedziemy nim do miasta Haregon a tam wynajmiemy łódkę aby popłynąć na wyspę-Od powiedziała mi jak zwykle spokojna Tytania.
-A więc dzisiaj spakujcie się i jutro rano wszyscy macie być na stacji. Zrozumiano?-Zapytała.
-Tak.-Opowiedzieliśmy chórem ponieważ żadne z nas nie chciało wkurzyć Erzy
                                            

Hejka! Mam nadzieję że spodobał się wam mój pierwszy rozdział i jeżeli są jakieś błędy to z góry za nie przepraszam. Żeganm was i do następnego razu.



sobota, 10 maja 2014

Ohayo!

Ohayo Otaku! Jestem Nazumi Dragneel i chciałabym zaprosić was na mojego bloga o tematyce Fairy Tail. Rozdziały będą dodawane w różnych odstępach czasowych. Pierwsza notka pojawi się może jutro. A więc żegnam was i do następnego razu.