-Witaj w domu Erzo. Jak po misji?-Spytała jak zwykle uśmiechnięta Mirajane stojąca za barem. Tytania położyła na blacie worek klejnotów i powiedziała.
-To połowa nagrody za pokonanie potwora który niszczył wioskę Szerokiej Doliny.
-Tego się spodziewałem po wielkiej Tytani.-Powiedział mistrz.
-Na cześć Erzy IMPREZA!-Krzyknął ktoś z tłumu.
-Aye sir!-Odkrzyknęli wszyscy. I znów w gildi zaczęło się imprezowanie. Cana piła sake z beczki, ktoś gonił Maxa by wetknąć mu miotłe w tyłek a różowowłosy rozmawiał z Happym gdy nagle na jego głowie wylądowały spodnie Greya.
-Ej lodówo! Nie rozrzucaj swoich ubrań gdzie popadnie!-Krzyknął już nieźle wnerwiony Salamander.
-Jak tyś mnie nazwał rzygaczu płomieniami!-I znów zaczęła się walka do której po chwili dołączyła większość gildii.
~/~
Następnego ranka. Perspektywa Lucy.
~/~
Obudziłam się jako pierwsza. Wstałam i rozglądnęłam się. prawie wszyscy magowie byli zalani w trupa. Westchnęłam i powiedziałam.
-Boże czy oni muszą ze wszystkich małych rzeczy robić wielką imprezę?-Po pożegnaniu się z Mirą postanowiłam pójść do domu się odświeżyć. Kiedy byłam blisko domu usłyszałam głosy tych miłych dwóch panów którzy pływają łodzią abym nie wpadła do wody. Opowiedziałam im że nie wpadnę i weszłam do swojego domu. Od razu powędrowałam do łazienki. Zamknęłam drzwi, nalałam wody do wanny, rozebrałam się i weszłam do wanny. Siedziałam w niej jakieś pół godziny i zastanawiałam się kiedy muszę zapłacić za czynsz aby właścicielka nie wyrzuciła mnie z domu. Kiedy skończyłam się myć ubrałam się i postanowiłam się położyć. Ale kiedy weszłam do sypialni przeżyłam szok. Natsu wraz z Happym ćwiczyli pompki na moim łóżku, Erza jadła ciastko truskawkowe przy stoliku a Grey czytał moją nie dokończoną opowieść. Jak on ją w ogóle znalazł przeciecz była schowana!
-Co wy tutaj robicie?-Spytałam.
-Idziemy na misję Lucy!-Wykrzyknął szczęśliwy Natsu.
-Na jaką misję?-Spytałam.
-Trzeba załatwić bandę magów z mrocznej gildii. Ich siedziba znajduję się na wyspie wysokich drzew. Nagroda to jeden milion klejnotów na głowę.-Od powiedziała mi Erza.
-To znaczy że mogę zapłacić swój czynsz. Yatta! (z.jap Hura!) Kiedy wyruszamy?-Spytałam.
-Jutro o dziesiątej jest pociąg pojedziemy nim do miasta Haregon a tam wynajmiemy łódkę aby popłynąć na wyspę-Od powiedziała mi jak zwykle spokojna Tytania.
-A więc dzisiaj spakujcie się i jutro rano wszyscy macie być na stacji. Zrozumiano?-Zapytała.
-Tak.-Opowiedzieliśmy chórem ponieważ żadne z nas nie chciało wkurzyć Erzy
